sobota, 30 listopada 2013

Wspomnienia

-Po co Ci ta praca od niego?-Piotrek pytał o to po raz setny
-Skoro chce mi pomóc, co mam innego robić?
-Nie podoba mi się to-usiadł a ja widziałam, że jest zdenerwowany całą tą sprawą. Usiadłam obok niego
-Daj już spokój-pocałował mnie w czoło
-Czuję się jak idiota-oboje na wspomnienie o całej tej wycieczce wybuchliśmy śmiechem-Dlaczego nie chcesz się z nikim związać? Nie jesteś już dla mnie tylko przyjaciółką. Nawet nie wiesz jak bardzo się ucieszyłem jak ktoś powiedział mi, że wracasz do Rzeszowa-złapał mnie za rękę
-Też jesteś dla mnie ważny. Nie wydaję mi się, żeby było  pomiędzy nami coś więcej niż tylko przyjaźń
-Przemyślisz to?-zapytał
-Ale co?
-Myślę, że możemy być razem. Ty też to czujesz ja to widzę-zdenerwował mnie
-A skąd wiesz co czuję?-wykrzyczałam
-Jeśli mnie nie kochasz-wreszcie użył tego słowa-to ja nie chcę tylko przyjaźni.
 Ja to czuję od bardzo dawna. Szkoda, że nawet teraz tego nie widzisz- wyszedł z mojego mieszkania i zastawił mnie z tą myślą. Skro Fabian może być szczęśliwy to czemu ja nie?
Zagubiona w świecie licealistów szukałam kogoś z nim mogę porozmawiać. Nie chodziło o jaką większą przyjaźń lecz tylko o osobę, z którą mogę porozmawiać. Agata to moja dobra przjaciółka trochę zapatrzona w siebie co chwilę zmienia chłopaka. Zajęta nocnymi imprezami często zapominało o mnie. Zazwyczaj dzwoniła kiedy czego potrzebowała. Pewien chłopak przyglądał mi się z zaciekawieniem. Patrzył na w jak grał w siatkówkę i na szkolnym korytarzu odrywając się od książek. Nieśmiało podszedł, zdenrowany wydukał czy mam ochotę z nim się spotkać. Zapatrzony we mnie jak w obrazek po darowywał mi małe prezenty. Dla mnie zaczął interesować się siatkówką. W chwili rozwodu rodziców to on był przy mnie nie mówiąc "wszystko będzie dobrze"a po prostu będą przy mnie. Przez głowę mi nie przeszło,  że przez tyle lat coś mnie czuł.
Najlepszy sposób na zapomnienie o Fabianie? Zakochać się na nowo w kimś to mnie nie skrzywdzi w kimś kto mnie wspiera. Czuł coś do mnie przez tyle lat, takie uczucie szybko nie gaśnie. 

Będą na studiach ludzie, którzy mnie znali zauważyli więszką zmianę. Mniej przejmowałam się rodzicami, którzy mną nie przejmowali się wcale. Imprezowałam umawiałam się z chłopakami nie szukając stałego związku. Siedząc w jednej z warszawskich dyskotek barman podał mi drogiego drinka
-Nie zamawiałam tego-cenna mnie przeraziła
-Ale to od tego Pana-dyskretnie pokazał na wysokiego chłopaka
-To proszę mu to oddać,wylać nie wiem co Pan z tym zrobi-nie przyjechał tego drinka ponieważ nie wiadomo co w mim mogło być. Agata ledwo co trzymała się na nogach
-Koniec tego idziemy do domu-żeby wyprowadzić ją z tej dyskoteki użyłam dużo siły.
Rankiem czułam zapach alkoholu w naszym mieszkaniu. Przewracałam się boku na bok licząc, że ta niedziela szybko zleci. Agata z butelką wody weszła do mojego pokoju
-Czasem Cie nie rozumiem, nie wiesz kogo wczoraj spławiłaś
-A niby kogo?
Ona uśmiechnęła się i nie opowiedziała. 
-Widzisz tamtego-obie ubrałyśmy się w stroje do biegania i poszłyśmy do parku-taki z ciebie kibic...-pokręciła głową
-To serio on??-zrobiłam wielkie oczy-no trudno. Skąd wiesz, że tutaj biega?-oświeciło mnie za późno
-Kiedyś go widziałam, ale coś czuję, że ty będziesz przychodzić tutaj częściej-puściła mi oczko i pobiegła a ja za nią. Słuchając mojej ukochanej piosenki. Poczułam, że ktoś wpadł na mnie. Wyjechał słuchawkę z ucha i zmierzyłam go wzrokiem
-Miło, że się spota kiśmy-uśmiechał się do mnie-to może teraz pokarzesz swoją łaskawość i dasz się zaprosić?
Mam szansę na normalny związek. Bez jego wyjazdów zdrad i nie popierania tego co robię. Bez dalszych zastanowień włożyłam cieplejszą kurtkę i poszłam do Piotrka. Szłam ulicą było ciemno i zimno. Usłyszałam śmichy kilku chłopaków. Cała piątka miała na głowach kaptury i podążali za mną. Krzyczą coś w stylu " gdzie uciekasz laluniu"
-Dupki-powiedziałam cicho skręcając w kolejną uliczkę. Zrobiło się niebezpiecznie ponieważ oni darli się coraz głośniej i szli za mną. Biegłam nie patrząc za siebie, ciekawe co oni chcieli mi zrobić. Jacyś pijani chcący się zabawić. Skręciłam w druga uliczkę i pobiegłam do parku. wierzyłam w to, że będą tam jacy ludzie. No tak tak późno zapewne ktoś tam siedzi....Odwróciłam się a oni biegli za mną. Uderzyłam w coś, a raczej kogoś
-Weronika-to Fabian, no tak on zawsze wieczorem biega. Piątka chłopaków na jego widok zmnieła kierunek.
-Eee no widzisz tak się kończy chodzenie samemu po ciemku-zdyszałam się
-Odprowadzić Cie do domu?
-Nie no po co, poza tym idę do Piotrka
-I co z tego nie będę wchodzić z tobą do mieszkania przecież. Nie pozwolę Ci iść tam sama. A podobno Rzeszów to takie spokojne miasto...
-Jak chcesz. to jest spokojne miasto, ale jak widać tylko za dnia-skomentowałam-może ty mi powiesz co się dzieje z Agatą?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz