niedziela, 24 listopada 2013

Mimo wszystko potrzebuję tego bałaganu, który robisz w moim życiu

Błagam niech ktoś napisze komentarz, ponieważ to będzie "znak", że ktoś czyta tego bloga. Bardzo ważne są dla mnie wasze opinie
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Wiesz jak to boli gdy widzę, że jesteś szczęśliwy z inną osobą?


Przez ostanie kilka dni nie wychodziłam z domu. Agata siedziała przy mnie i bez skutecznie 
próbowała mnie pocieszyć. Dobrze wiedziała o tym, że naprawdę myślałam, że możemy wrócić do siebie. Próbowałam żyć ze świadomością, że go nie kocham. Kto by pomyślał, że w ciągu kilku dni zwów doprowadzi mnie do rozpaczy. Przyjaciółka po dłuższej szczerej rozmowie robiła wszystko, żeby znów pojawił się uśmiech na mojej twarzy wygłupiała się. Obie siedziałyśmy i wspomniałyśmy jak doszło do naszego rozstania.

Myślałam tylko o tym co będę robić w Londynie. Przepakowałam się z kilka razy i chodziłam w skowronkach po domu. Przez kilka godzin szukałam ciekawych ofert mieszkaniowych i miejsc wartych zobaczenie. Bez skutecznie próbowałam go przekonać, żeby pojechał ze mną. W końcu coś się zepsuło. Rano przy codziennej kawie mniej rozmawialiśmy. Wieczorem czasem , któreś z nas rzuciło krótkie "jak ci minął dzień" Nie było go częściej wymówki, że to treningi już na mnie nie działały. Znikał na noc, po kolejnej awanturze uświadomiłam sobie to moja winna. To wszystko co się dzieje między nami spowodowane jest tym, że myślę tylko o sobie. Zrezygnowałam z biletu i zostałam w Polsce. Było lepiej, nie mijaliśmy się w kuchni bez słowa i zachowywaliśmy się jak dawniej. Pewnego późnego wieczoru przyszedł i traktował mnie obojętnie. Byliśmy u jego rodziców on siedział nic nie mówił i patrzył na mnie jak na idiotkę kiedy żartowałam z panem Wojtkiem. W domu nawrzucałam mu jak się dało, co on zrobił? wyszedł bez słowa. Jego zachowanie i obojętność w stosunku do mnie bolało  coraz bardziej. Nie odeszłam od niego, wierzyłam w to, że to tylko przejściowe. Po dostaniu sms szykował się do wyjścia. Poszedł brać prysznic a ja bez jakich kolwiek  zahamowań sprawdziłam go.
-Gdzie idziesz?-spytałam kiedy opuścił łazienkę
-Wera, proszę jestem umówiony
-Z kim?-byłam pewna, że mnie okłamie
-Czy to ważne?? ze znajomymi z drużyny
Kłamać nawet nie potrafisz. Przeszłam obok tej kawiarni, a ty co robiłeś? Ta szatynka to twoi nowi kumple?
Rozpłakana pakowałam swoje rzeczy. Byłam w takim szoku. Wyglądałam okropnie rozmazana, czerwona i oczy podkrążone od płaczu
-Jedziesz gdzieś?-spytał jakby nic zdziwiony
-Już nic więcej do mnie nic nie mów-odsunęłam się najdalej jak mogłam-Jak wolałeś być z nią to po co byłeś ze mną? Od razu trzeba było mnie rzucić. Tylko szkoda mi tego czasu zmarnowanego na ciebie!!!-wykrzyczałam.

-Wiesz co wiem ja ci poprawić humor
-Przesadzasz, nie jestem tak załamana jak po pierwszym-żartowałam- Ale niby jak?-ciekawe co ona znów wymyśliła
-No zabeczysz-nienawidziłam  kiedy robi taką minę, to oznaczało jedno ma swój plan i chce go zrealizować
Kilka dni później dostałam niespodziewany telefon od Piotrka. W liceum byliśmy nie rozłączni. Razem chodziliśmy na basen, do kina i dużo czasu spędzaliśmy u mnie w domu. Taka już nawet zaczął mówić, że to jego przyszły zięć. Nasz wspaniała trójca wszędzie zawsze razem. Poszliśmy się przejść niedaleko mojego domu i usiedliśmy na ławce
-Wyglądasz strasznie prawie jak po jakiejś depresji. Co oni w tym Londynie z tobą zrobili-tak to bardzo miły komplement po tylu miesiącach nie widzenia się. Po części miał racje
-A ty jak typowym informatyk-zarzucił swoją blond krzywką
-Co się stało?-zmienił ton na poważny
-Oj nic, jest okej-skłamałam- nie będę ci się tutaj żalić
-Sprawy sercowe?-nic nie powiedziałam-Jesteś tu już tyle i nawet nie zadzwoniłaś. No i ten wypadek-wydawał się wkurzony o to. Nie dziwię się, ale nie miałam do tego głowy.
Spędzaliśmy dużo czasu, ale to nie powód, że chcę być z nim. Już wyjaśniam o co chodzi.
Następnego dnia poszliśmy na premierę " W pierścieniu ognia" w pewnym momencie niebezpiecznie zbliżył się do mnie odsunęłam się mówiąc mu, że nie jestem gotowa na żadne związki. Taki układ podobał mi się, oboje wiemy na czym stoimy i to tylko przyjaźń bez zbędnych nie porozumień, wiecie o czym mówię...  Czemu on to zrobił? Co sobie pomyślał?Czasem chodzimy do kina i najbardziej uwielbiam z nim rozmawiać po nocach przez telefon. Kiedyś obiecałam sobie wysłać mu rachunek. I tak mijało kilka tygodni. Mieszkanie w Rzeszowie zrobiło się przyje mniejsze. Obok miałam cudownego przyjaciela  i przyjaciółkę bardziej zajętą swoim chłopakiem niż mną. No i w końcu się spotkaliśmy, cała nasza czwórka. Nie znam go, ale mam wrażenie, że wiem o nim wszystko rzecz jasna dzięki Agacie. spóźniona weszłam do restauracji  i widząc Piotrka popędziłam w ich stronę, po drodze pomyślałam sobie o wykładzie jaki da mi Agata. O dziwno nic nie mówiła. Patrząc na jej chłopaka szczęka mi opadła. Usiadłam obok Piotrka, a ten uśmiechał się do mnie porozumiewawczo. Nic nie mówią modlą się, żeby nic nie wspomniał o Fabianie. No świetnie będę się tłumaczyć przed Piotrkiem. Co chwile oparta na ręce patrzyłam na zegarek
-No więc-zaczyna płynie po angielsku chłopak-szukamy fotografa w klubie, może ty byś chciała spróbować
-To świetny pomysł- nie Piotrek to jest bardzo zły pomysł pomyślałam
-Drużynę już znasz
-Tak, ale tak osobiście?-blondyn nie ukrywał zaskoczenia
-Ja myślę, że Wera powinna spróbować gdzieś indziej-wtrąciła się Agata
-Też tak uważam- powiedziałam coś od dłuższego czasu
-A niby gdzie? tutaj w Rzeszowie?
Przez chwilę zapadła cisz, przez cały czas  nie mogę utrzymywać się z pomocą mamy, ale będę się widywać z nim. Zawsze marzyłam o pracowaniu w takim miejscu i znów myśl "do cholery będziesz go często widywać" chciałam tego?
-No dobra- i urwałam temat












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz