sobota, 30 listopada 2013

Trzeba mieć talent, żeby wszystko tak idealnie spiepszyć

Czasami ludzie muszę wypłakać wszystkie łzy, żeby zrobić miejsce na uśmiech



-Cholera!!-uderzyłam o kierownicę rękami. Dziś mam taki fatalny dzień. A nawet cały tydzień. Pada deszcz, a mój samochód za nic nie chce odpalić, Jakby tego było mało muszę zrobić zdjęcia na konferencji. Otworzyłam leżącą obok torebkę i po dłuższej chwili grzebania w niej wyjełam telefon
-Kurwa serio?-przeklnełam pod nosem, rozładował się. Trzasnęłam drzwiami od samochodu i poczułam kropelki wody na sobie. Czuję się jak w filmie. Pędziłam coraz szybszym krokiem a deszcz podał coraz mocniej. No i nadjechało moje długo oczekiwane zbawienie. Nie obraziłabym się jakby ktoś inny siedział w samochodzie
-Zabierzesz się ze mną-siatkarz udawał, że jest mu to obojętne
-Nie dzięki
-Będziesz tak zapieprzać w tym deszczu. Jeszcze się rozchorujesz albo coś-jego troska mnie nie ruszała
-Błagam cie daj mi spokój-przyśpieszyłam
-Spóźniona już jesteś-jechał obok mnie
-Ty tez jesteś-wsiadłam, jakbym maiła stracić pracę to wolę zabrać się z nim
Przeglądałam jego płyty w schowku, a ten śmiał się pod nosem
-No co?
-Wyglądasz komicznie-spojrzałam do lusterka miał rację. Rozmazana włosy mokre i pokręcone. Możnasię mnie przestraszyć-A co twój chłopak cie nie podwiezie
-To nie jest mój chłopak-stwierdziłam spokojnie-Jest na uczelni
I przez chwilę byłą cisza, miałam nadzieję, że już nie będę musiała z nim gadać. Nie miałam na to ochoty. Sprawił mi tyle bólu. Udawanie miłej i że wszystko jest okej nie podobało mi się
-Możesz podać-spojrzał na płytę, której nie ruszałam-Pamiętasz?-włożył płytę, a ja usłyszałam znaną mi melodię. Po krótkiej chwili odezwałam się
-Możesz to wyłączyć?
-Kiedyś lubiłaś...lubiliśmy tę piosenkę-głupkowato uśmiechał się zadowolony z tego co zrobił
-Ty nic nie rozumiesz-wyłączyłam radio byliśmy na miejscu ja rzuciłam tylko dzięki i pobiegłam na salę konferencyjną Po drodze dostałam niezły opieprz jak to ja mogłam się spóźnić i nie rozumiem powagi sytuacji. Drugi dzień i taka wtopa no pięknie. Cojest najciekawsze? Na mecz ze Skrą muszę dostać się do Bełchatowa na własną rękę bo oni nie mają jak i życzą sobie, żebym się tak zjawiła. Bardzo chętnie, ale nie ma samochodu
-Może uda mi się coś z tym zrobić-Piotrek chyba nie znał się na samochodach ledwo co poradził sobie z otwarciem klapy, ale jak to on  profesionalnie nie udaje, że wie co robi
-Mam lepszy pomysł, podwieź mnie tam, to będzie ciekawa wycieczka-zrobiłam słodkie oczka
-To daleko jest...-wymyślał
-Ehhh, no mam męczyć w pociągach?
-Niech Ci będę-odpowiedział niechętnie
Nasza wycieczka zaczynała się dobrze. Piotrek przygotowany z mapą  cieszył się z tego wyjazdu. Potem było tylko gorzej co chwilę kłóciliśmy  się po tej mnie nie słuchał i jechał sobie jak chciał. Zadeklarowałam, że jeżeli tak to ma wyglądać to jedźmy do domu bo nie dojedziemy tam za 2 dni i znów spory o to kto ma prowadzić. Przez całą to  podróż słyszałam tylko jedno "mogłam brać samochód i jechać sama" moja wina, że chcę spędzić z nim trochę czasu? Na mecz dostaliśmy przegrana naszych 3:2 jedynie  co widziałam to końcówkę ostatniego seta. Do domu wróciłam pokłócona z Piotrkiem w złym humorze po przegranym meczu i bez pracy także tego...
-Znajdę Ci coś innego-spojrzał na mnie smutny
-Weź proszę Cię daj mi spakuj, zostaw mnie bo mam dość, Po prostu jest świetnie. A ty z czego się tak śmiejesz? Agata miała niezły ubaw. Zrobiła się cała czerwona i po pięciu minutach mogła wreszcie coś powiedzieć
-Jesteście tacy zabawni. Idealnie pasujecie do siebie, idealnie niszczycie sobie życie
-Przed chwilą byłaś wkurzona, a teraz się  śmiejesz, hormony...
-Zamknij się już za dużo dziś powiedziałeś-no i wróciła Agata sprzed kilku minut.
Zadzwonił dzwonek pobiegłam otworzyć w drzwiach stał Fabian
-Ee część
-Cześć co po przyszyłeś-zdziwiłam się a Piotrek patrzył na mnie podejrzanie
-Słyszałem co się stało
-Tak pewnie macie ze mnie niezły ubaw nie dziwię się-po woli dociera do mnie komizm tej sytuacji
-Nie Nikolay mi powiedział, ja z nimi pogadam, albo znajdę Ci coś lepszego. Mam znajomości w jednej gazecie-patrzyła raz na mnie raz na Piotrka
-Co u Nikolay'a?-przyjaciółka jakby się cieszyła na jego widok, coś było nie tak.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziękuje za komentarze mam nadzieję, że będzie ich więcej. to miłe co piszecie i cieszę się, że komuś podoba się to co piszę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz